poniedziałek, 14 grudnia 2020

System niedopowiedzeń

Snuję się jak cień po swoim pokoju, w słuchawkach leci jakaś audycja, ot ciekawostki ze świata. Wraz ze mną snuje się seria niedopowiedzeń.

W końcu nie powiedziałam terapeucie do końca, dlaczego trafiłam ostatnio do szpitala. Że to nie był pierwszy raz, gdy przez głowę stałam się pacjentką - i że raz zaliczyłam niechlubną podróż karetką. Nie powiedziałam jeszcze wszystkiego o internie, o dyżurach, o szefostwie, o współpracownikach.

A będzie mi to potrzebne. Czy życie musi stać się koszmarem, by koszmar okazał się snem?

Nie powiedziałam mamie, bo nie umiem. Po prostu. A mama nie chce. Ona też nie mówi, a wiem, że ma o czym. 

Koleżanka ze specjalizacji nie wie, że przychodzę do przychodni wyspana, ale prawie bez snu. Po co ma wiedzieć, skoro pracuję dobrze i skutecznie? Skoro uśmiecham się do niej i relacjonuję przypadki? Doktor Dopamina jest zawsze na posterunku.

Audycja w radiu zmienia się powoli w najnowsze przeboje. Coś gra? Nieważne. Krok za krokiem po kafelkach.

2 komentarze:

  1. Każdy z nas zapewne ma jakieś problemy i czasami faktycznie samodzielnie nie możemy znaleźć odpowiedzi. W każdym razie jak dla mnie doskonałą opcją jest zawsze udanie się do psychologa https://psycholog-ms.pl/ i myślę, że takie miejsca dobrze jest znać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bartosz Krawczyk17 sierpnia 2026 14:18

    Zwróciłem uwagę na ten moment, gdy autorka pisze, że nie powiedziała terapeucie wszystkiego o szpitalu i wcześniejszym epizodzie. Z mojego doświadczenia właśnie takie „niedomówienia” najczęściej blokują dalszą pracę, bo obraz problemu zostaje niepełny. U mnie sprawdza się zaczynanie od jednego, konkretnego faktu, bez tłumaczenia całej reszty na siłę — reszta zwykle dochodzi później. W takich sytuacjach ważne jest też, żeby terapeutę dobrać do wieku i tematu, co dobrze widać choćby na https://psycholog-ms.pl i w podejściu do pracy z młodszymi pacjentami, np. https://empatio.pl/uslugi/psychoterapia-dla-dzieci-i-mlodziezy/.

    OdpowiedzUsuń