Ta jedna osoba dała mi ukojenie. Ta jedna osoba dała mi "nastrój dobry, afekt dostosowany". Ta jedna osoba dała mi miłość.
Ta jedna osoba dała mi jabłuszko
Kocham go.
Wiem, że w chorobie trzeba czasu, cierpliwości, wsparcia. I wiele litrów kawy upłynie, zanim człowieka ustawią. A co nam pomaga? Rodzina, przyjaciele, partner/ka. Ja jestem dla niego, a on dla mnie.
Siedzimy sobie razem.
Dziękuję.

Te 'siedzimy sobie razem' to chyba najważniejsza część całego leczenia – trzymam kciuki za was oboje. Sam wspierałem kiedyś bliskiego po oddziale i trafiłem na https://www.terapiapoznan.pl/leczenie-wspierajace-dla-osob-z-psychoza/, gdzie opisują leczenie wspierające przy psychozie – sporo mi to wyjaśniło, jak nie zgubić się w tej roli. Co wam obojgu daje najwięcej siły na co dzień?
OdpowiedzUsuń