Ta jedna osoba dała mi ukojenie. Ta jedna osoba dała mi "nastrój dobry, afekt dostosowany". Ta jedna osoba dała mi miłość.
Ta jedna osoba dała mi jabłuszko
Ta jedna osoba dała mi ukojenie. Ta jedna osoba dała mi "nastrój dobry, afekt dostosowany". Ta jedna osoba dała mi miłość.
Ta jedna osoba dała mi jabłuszko
Do tego jakieś zaburzenia pamięci mi się włączyły. Skąd wiem? Zapominam kodów icd10, a także mylą mi się litery tych kodów. To problem przy szybkim obrabianiu pacjentów. Kilka razy wykręciłam zły numer... Może przeszłam tę koronę, tylko o tym nie wiem?
Ale jest w tym wszystkim jeden dobry fakt: jeśli to przez szczepienie, gute Spritze, i umrę, ti będzie przestroga dla innych!
Mam nadzieję, że to się skończy - jakkolwiek.
W tym roku 32 lata... jak to zleciało. Z tego 1/3 prawie bez wspomnień lub takich jak za mgłą. Te studia to zła zabawa. Ale praca fajna!
Przetrwać w świecie medycyny, świecie dziwnym, groźnym i nieprzyjaznym. Full of zasdzkas, jak to mawiają.
Mała przychodnia to wspaniałe miejsce w porównaniu ze szpitalem-molochem. Tu da się spełniać marzenia o zwyczajnej i spokojnej pracy małej lekareczki. No i czas - na życie, odpoczynek, książki, te medyczne i te innoświatowe.
Nie chcę rano zapitalać w panice taryfą na trwającą już odprawę, tylko spokojnie wypić sobie kawkę i zmotywowana nadchodzącym dniem jechać do pracy.
Chcę, żeby z głową było dobrze. Żadnych szpitali, mniej piguł, stopy twardo na ziemi. Życie dniem, nie nocą, pisanie o szczęściu. I chcę dalej rozwijać swoją pasję, jaką jest to pisanie. To dla siebie i to dla bliskich - rodziny i znajomych. Piszę teraz dla kogoś: dla PRZYJACIÓŁ, ponieważ wreszcie ich mam.
Chcę być dobra dla tych przyjaciół, dla mojej rodziny. Chcę im podarować siebie i coś od siebie. Chcę ich zrozumieć.
Następnego Sylwestra chcę spędzić dokładnie tak jak tego: w ramionach najcudowniejszego mężczyzny pod słońcem. :)